Mieszkający przez lata przy Rynku Wildeckim Konrad Doberschütz był postacią o niezwykle bogatym życiorysie, którym można by obdzielić co najmniej kilka osób. Jako żołnierz AK, a później utalentowany dziennikarz i poeta wielokrotnie odznaczył się bezinteresowną odwagą, pozostając przy tym człowiekiem niezwykle skromnym. Kontestując komunistyczną rzeczywistość powojennej Polski, pisał zaangażowane wiersze, fraszki i nowele m.in. o Czerwcu 1956, sowieckiej interwencji na Węgrzech, zbrodniach Armii Czerwonej i kulcie Stalina. Początkowo większość tych utworów trafiała do szuflady. W 1959 roku na trop jego działalności wpadła SB, która doprowadziła do aresztowania poety i skazania na trzy lata więzienia. Wśród zakazanych utworów znalazł się poruszający wiersz-kołysanka „Śpij spokojnie, mój mały chłopczyku”, poświęcony pamięci najmłodszej ofiary Czerwca – Romka Strzałkowskiego. Konrad Doberschütz jest dziś symbolem twórcy-opozycjonisty idącego na przekór systemowi, z którym się nie zgadzał.