Do kamienicznego fasonu początku XX wieku należało posiadanie dobrze utrzymanych przedogródków – przestrzeni zielonych na fragmentach posesji przed fasadami budynków. Były to nie tylko swoiste wizytówki „porzundku” panującego w danej kamienicy, ale i oazy natury w coraz gęściej zabudowanym mieście. Ich forma podlegała ścisłemu uregulowaniu. Dzięki temu nie tylko ożywiały one przestrzeń, poprawiając estetykę ulic, ale pozytywnie wpływały na kwestie związane z właściwą wentylacją i regulacją temperatury między kamienicami. Tradycja przedogródków stopniowo zanikała, zwłaszcza po II wojnie światowej, i dziś stanowią one rzadkość w krajobrazie śródmiejskich dzielnic. Tym cenniejsze są zatem miejsca takie jak ulica Poplińskich, gdzie przedogródki zachowały się na całej jej długości i nadają okolicy wyjątkowy, niegdysiejszy charakter.