Mieszkający przez lata przy ulicy Słowackiego Stanisław Hejmowski, stał się jednym z symboli nieprzeciętnej odwagi i bezinteresownej pomocy niesionej słabszym i potrzebującym. Dzieciństwo spędził w kurlandzkiej Libawie, maturę zdał w Piotrogrodzie, a studia prawnicze ukończył na uniwersytecie warszawskim. W latach 20. XX wieku przeniósł się do Poznania, gdzie obronił doktorat. W zdominowanym przez endecję mieście był jednym z niewielu, którzy z własnej woli podejmowali się obrony praw atakowanych przez antysemitów Żydów, czy politycznie zaangażowanych robotników. Choć podczas II wojny światowej stracił dwóch braci, zgodził się bronić sądzonego za zbrodnie nazistowskie gauleitera Kraju Warty, Athura Greisera. Zaangażował się w obronę konspirujących harcerzy z gimnazjum św. Marii Magdaleny, których oskarżono o morderstwo. 28 czerwca 1956 roku był naocznym świadkiem masakry poznańskich robotników. Wsławił się współudziałem w obronie sądowej oskarżonych uczestników wydarzeń. Był doskonałym mówcą o ogromnym talencie prawniczym. Swoją nieugiętą postawą ściągnął na siebie odwet Służby Bezpieczeństwa. Poddany brutalnej inwigilacji i wyniszczającym sankcjom, został zmuszony do wycofania się z pracy społecznej i zawodowej, do których nie powrócił już do końca życia.